To, czy osoba starająca się o finansowanie płaci bądź otrzymuje alimenty, na kredyt mieszkaniowy nie musi mieć większego przełożenia. Podejście banków do tej kwestii nie jest bowiem jednakowe. Zatem świadczenie nie musi automatycznie zwiększać zdolności kredytowej ani jej przesadnie zmniejszać.
Na decyzję banku o tym, czy przyznać kredyt na mieszkanie, wpływają przede wszystkim dwa czynniki. Są to: wiarygodność kredytowa i zdolność kredytowa.
Pierwszą można określić jako naszą rzetelność płatniczą. Bank sprawdza, czy poprzednie zobowiązania regulowaliśmy bez opóźnień.
Druga jest wyliczoną przez bank kwotą, z której spłatą w wyznaczonym czasie sobie poradzimy (w ocenie banku). Jak zatem na kredyt mieszkaniowy alimenty oddziałują?
Kredyt mieszkaniowy a alimenty – teoria
Zdolność kredytowa stanowi wypadkową stałych dochodów i wydatków klienta. W związku z tym w zależności od sytuacji alimenty są jego przychodem (rodzic otrzymujący alimenty) lub rozchodem (rodzic je płacący).

Jednak nie każdy bank uwzględnia to świadczenie przy wyliczaniu możliwości finansowych osoby starającej się o finansowanie na zakup nieruchomości. Podejście instytucji finansowych do tego zagadnienia jest zróżnicowane.
Wg jednych alimenty obniżają zdolność kredytową klienta wnioskującego o kredyt hipoteczny. Zdaniem innych stałe świadczenia płacone przez rodzica na rzecz dzieci zawierają się już w kwocie comiesięcznych wydatków na potomstwo (które ponosi również „typowe” gospodarstwo domowe). Są też takie, w których alimenty na kredyt mieszkaniowy zbytnio nie wpływają. Jeszcze inne uwzględniają je w dochodzie, ale nie zmniejszają przez to kosztów utrzymania latorośli.
Oznacza to, że alimenty automatycznie nie muszą poprawiać zdolności kredytowej (jeśli je otrzymujemy) ani jej pogarszać (jeśli je płacimy). Wszystko zależy od banku.
Kredyt mieszkaniowy a otrzymywanie alimentów – praktyka
Przykładowo w Alior Banku otrzymywane alimenty na kredyt mieszkaniowy szanse zwiększają. Wg niego pieniądze przekazywane przez drugiego rodzica redukują nakłady ponoszone przez tego pierwszego w związku z wychowywaniem potomka.

Wielkość tej kwoty, w postaci minimum socjalnego, co kwartał ogłasza Instytut Pracy i Spraw Socjalnych. Od niej należy odjąć otrzymywane alimenty.
W Banku Ochrony Środowiska nie mają one znaczenia dla zdolności kredytowej klienta. Identyczne zasady obowiązują m.in. w Banku Polskiej Spółdzielczości.
Natomiast Bank Millennium przy kalkulowaniu zdolności kredytowej zalicza alimenty do dochodu beneficjenta, ale tylko do kwoty 500 zł na dziecko. Jednocześnie przyjmuje on pełne koszty utrzymania dzieci. Innymi słowy: wg tego podmiotu pobierane świadczenie nie zmniejsza nakładów związanych z pociechami.
Płacenie alimentów a starania o kredyt na mieszkanie
W kwestii wpływu płacenia alimentów na zdolność kredytową panuje wśród banków większa zgodność. Niemal wszystkie przyjmują, że przekazywanie świadczenia to całość ponoszonych przez klienta kosztów utrzymania potomstwa. Zatem nie doliczają ich do kwoty podawanej przez IPiSS.
Aczkolwiek zdarzają się wyjątki. Zalicza się do nich m.im. mBank. Ten przy ustalaniu możliwości finansowych wnioskodawcy uwzględni nie tylko wielkość świadczenia, ale też wydatki związane z wychowaniem latorośli jako osoby będącej na utrzymaniu klienta obciążanego alimentami.
Przeczytaj również, jak banki traktują wpływy z programu „Rodzina 800 plus” w kontekście starań o kredyt na mieszkanie czy budowę domu.
Jesteś w podobnej sytuacji i chciałbyś dowiedzieć się, czy płacone / otrzymywane alimenty zwiększą lub zmniejszą Twoją zdolność kredytową? Zgłoś się do mnie!
Na bezpłatnych konsultacjach, które do niczego Cię nie zobowiązują, omówimy Twój przypadek. Na tej podstawie będę mógł przekazać Ci konkrety i znaleźć optymalne rozwiązanie. Zatem już dziś zarezerwuj termin rozmowy! Zrobisz to tutaj.



0 komentarzy