Mimo fiaska rządowych zapowiedzi dopłat klienci coraz chętniej zaciągają kredyty hipoteczne. W górę idzie również średnia kwota wnioskowanego i wypłacanego finansowania. Wyjaśniam, dlaczego tak się dzieje.
Kredyty hipoteczne sprzedają się coraz lepiej. Od początku roku, z wyjątkiem lutego, każdy kolejny miesiąc przynosi coraz lepsze statystyki. Dzieje się tak mimo braku rządowych dopłat (z wyjątkiem rodzinnego kredytu mieszkaniowego) i wciąż wysokich stóp procentowych, które przekładają się na niemal najdroższe w UE kredyty mieszkaniowe.
Kredytów hipotecznych (nie) przybywa
Wg danych BIK-u w maju br. banki zawarły 18,8 tys. umów o kredyt hipoteczny na łącznie 8,25 mld zł. W stosunku do tego samego okresu roku poprzedniego liczba hipotek zwiększyła się o 1/4 (tj. 3,6 tys. szt.), a wartość finansowania – o prawie 1/3 (tj. 2 mld zł).

Podobne wyniki sprzedaży kredytów mieszkaniowych banki zaraportowały przed miesiącem. Co prawda z uwagi na efekt bazy dane za pięć miesięcy (86,8 tys. umów na 37,4 mld zł) wciąż charakteryzują się ujemną dynamiką (-11 proc. i 8 proc.), ale wkrótce powinien on wygasnąć.
Wszystko przez najhojniejszy w historii Polski program dopłat do rat kredytowych, czyli BK2. Znacząco poprawił on zdolność kredytową klientów i wpłynął na wyniki. Z tego powodu na niwie kredytów hipotecznych styczeń 2024 był dla banków najlepszym miesiącem w dziejach. Udzielono ich wtedy 25 tys. szt. na łącznie 10,3 mld zł.
– Pomijając okres obowiązywania programu Bezpieczny Kredyt 2%, czyli od lipca 2023 do lutego 2024, obecne poziomy sprzedaży to wartości niewidziane od 2021 – mówi główny analityk BIK-u prof. Waldemar Rogowski.
To napędza popyt na kredyty hipoteczne w Poznaniu i Polsce
W maju padł kolejny rekord średniej kwoty udzielonego kredytu hipotecznego. Było to 439,3 tys. zł, czyli o 6 proc. (24,9 tys. zł) więcej niż 12 miesięcy wcześniej. Średnia z pierwszych pięciu miesięcy wyniosła 430,4 tys. zł i w ujęciu rocznym była większa o niespełna 4 proc. (14,9 tys. zł).
Podobnie dzieje się z wartością wniosków. One również opiewają na rekordowe kwoty (w maju: 467,6 tys. zł, czyli o ponad 7 proc. więcej niż przed rokiem).
Przeciętny kredyt hipoteczny zaciągnięty w Poznaniu opiewał na jeszcze większą sumę. Wg informacji BIK-u w maju br. było to 490 tys. zł, czyli o 8 proc. (36 tys. zł) więcej niż w analogicznym okresie roku poprzedniego.

Dlaczego popyt kredyty mieszkaniowe w Poznaniu i całej Polsce rośnie? To efekt kilku czynników:
- Wzrostu wynagrodzeń przy coraz mniejszej inflacji
To przekłada się na coraz większą zdolność kredytową, która również znajduje się na nigdy nienotowanych poziomach. - Oczekiwań na kolejne obniżki stóp procentowych
Jeśli do nich dojdzie, kredyty hipoteczne znów potanieją. - Stabilizacji cen mieszkań
Wg serwisu rynekpierwotny.pl w maju średnia cena ofertowa mieszkania deweloperskiego w Poznaniu wzrosła o 2 proc. w ujęciu rocznym (do 13.409 zł za mkw.) i praktycznie nie zmieniła się (-21 zł) w stosunku do kwietnia. Była też nieznacznie niższa niż na początku roku.
Również myślisz o zakupie mieszkania na kredyt? Zgłoś się do mnie!
Jako ekspert kredytowy w Poznaniu z wieloletnim doświadczeniem przeanalizuję Twoją sytuację finansową, ustalę zdolność kredytową i znajdę oferty najlepiej spełniające Twoje oczekiwania. A to wszystko – bezpłatnie. Moje wynagrodzenie pokrywa bowiem kredytodawca.
Zapraszam do niezobowiązującego kontaktu!



0 komentarzy